Spotkanie z Sylwią Trojanowską w Bibliotece Publicznej w Grójcu

sylwia trojanowska podpisuje ksiazkiLubię doświadczać miejsca

Spotkanie z Sylwią Trojanowską

10 października 2019r. na zaproszenie Dyrektor Kingi Majewskiej do Miejsko-Gminnej Biblioteki Publicznej w Grójcu przybyła Sylwia Trojanowska. Szczecińska pisarka, entuzjastka pozytywnego myślenia, trenerka biznesu, coach. Ponadto szczęśliwa żona od 22 lat i matka osiemnastoletniego Alana.

 

W pierwszej części spotkania autorka opowiadała o prowadzeniu social mediów i o tym jak bardzo ceni sobie kontakt z czytelnikami, którzy ją wspierają w tych mediach. Poza Polską największą polonijną grupę wspierającą wskazała w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytania. Ma także dwie grupy w Niemczech oraz kilku czytelników w Wietnamie.

Trojanowska pisze od ponad pięciu lat. Na zapytanie Kingi Majewskiej co robiła zanim zaczęła pisać, odpowiedziała, że niewiele się zmieniło, ponieważ to, co robiła przed – robi również i teraz, czyli zajmuje się organizacją i prowadzeniem szkoleń z zakresu rozwoju osobistego, ukierunkowanego na rozwijanie kompetencji osobistych, pracy w zespole, panowania nad emocjami i stresem. Zauważyła zależność taką , że im więcej pisze tym więcej prowadzi szkoleń, dlatego od niedawna zaczęła współpracować z trenerami zewnętrznymi. Jej marzeniem jest utrzymać się z pisania, ale na tę chwilę nie wyobraża sobie nie prowadzić zajęć, zarówno z dorosłymi, młodzieżą czy dziećmi. Chętnie prowadzi warsztaty z kreatywnego pisania. Lubi rozmawiać z ludźmi, dzielić się wiedzą, umiejętnościami i energią. – Lubię patrzeć jak ludzie się rozwijają i stają bardziej pewni siebie – wyznaje pisarka. I co ważne, nasza rozmówczyni stara się nie robić rzeczy, których nie lubi i nie otaczać ludźmi, których nie lubi. Ale za to zawsze stara się doświadczać miejsca, w którym się znajduje, poznawać nowe przestrzenie. Spacerując ulicami Grójca zwróciła uwagę na piękny ołówkowy mural, który został wpisany do Księgi Guinnessa. Co ciekawe, jest on odwzorowaniem ryciny przedstawiającej widok grójeckiego rynku z 1867 r.

Druga część spotkania upłynęła pod znakiem fascynacji Sylwii Trojanowskiej nekropoliami. Opowiadała m.in.: o miszmaszu architektonicznym cmentarza Per La Chez we Francji, ze wskazaniem kultu grobu Jima Morrisona czy jasnego piaskowca Fryderyka Chopina. Wspomniała także o pomniku Andrzeja Wajdy oraz Stanisława Lema w Krakowie, każdy interesujący w swoim stylu. Ogromne wrażenie zrobił nie niej również las krzyży na Monte Casino.

W kolejnej części spotkania Kinga Majewska pytała naszą rozmówczynię o początki kariery pisarskiej. – Pisanie nie było moim marzeniem – powiada Trojanowska. Pomysł pojawił się później, wcześniej pisałam pamiętniki i wiersze – dodaje. Impuls do pisania pojawił się dzięki synowi, który mając cztery lata prosił ją by opowiadała mu bajki o chłopcu. Jak twierdzi dalej, chłopiec ów miał nosić imię jej synka. I tak zaczęła snuć opowieści o Alanie, który przebywa w krainie równoległej i zaczyna przeżywać fascynujące przygoda. Po jakimś czasie zaczęła te opowiadania zapisywać, jak twierdzi, być może kiedyś ujrzą światło dzienne. Debiutowała powieścią obyczajową pt.:”Szkoła latania”. Napisała cztery sztuki teatralne, z czego dwie były wystawiane na deskach scenicznych: „Okna” oraz „4 KUTe ASY”. Ta ostatnia traktuje o mężczyznach, którzy spotykają się zarówno na zakręcie życiowym, jak i drogowym. Sylwia Trojanowska jest również m.in. autorką poczytnej trylogii „Sekrety i kłamstwa”. – Jestem dumna z każdej mojej książki, bo udało mi się przemycić jakąś historię – wyznaje Trojanowska.

Na pytanie, którą swoją postać najbardziej lubi, odpowiada bez wahania – Ludwika Starkowskiego. – Czuję dla tego bohatera wdzięczność, który – jak twierdzi – ukazał jej się na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie i zainspirował do pisania. Darzy go nieukrywaną sympatią.

W ostatniej części spotkania pisarka przywołała te książki, które ujrzą światło dzienne w niedalekiej przyszłości. Już za miesiąc bowiem ukaże się pierwsza jej powieść świąteczna pt.: „Wigiljna przystań”, traktująca o dwóch zwaśnionych rodzinach, bez zbędnego lukrowania historii – jak powiada autorka. Kolejna wyjdzie na wiosnę i będzie opowiadała o adopcji i utracie dzieci. Trzecia zabierze nas do Katowic do 1939 roku, gdzie przyjrzymy się opowieść o miłości Polki Anny Łabędź do Niemca – Gustawa. Spotkanie upłynęło w przemiłej atmosferze, nie zabrakło pytań od publiczności, a potem rozmów indywidulanych przy okazji ubiegania się o wpis z dedykacją naszego gościa.

Katarzyna Gaczyńska

sylwia trojanowska zdjecie z dyrektor biblioteki