Lista książek najbardziej rozchwytywanych

       
roz akad roz alcatraz roz call roz emeryt
       
roz gustaw roz mala roz maly roz zula

Spotkanie autorskie z Mariuszem Zielke w Bibliotece Publicznej w Grójcu

zielke maleByłem przez wiele lat dziennikarzem, który starał się naprawić ten kraj.

6 czerwca na zaproszenie Dyrektor Kingi Majewskiej do Miejsko-Gminnej Biblioteki Publicznej w Grójcu przybył pisarz, były dziennikarz śledczy i gospodarczy, piszący o największych skandalach w Polsce, świadek dużych afer, przedsięwzięć biznesowych, różnego rodzaju sporów politycznych. Zdobywca nagrody Grand Press – najbardziej prestiżowej nagrody w świecie mediów. Mariusz Zielke – o nim mowa, na temat funkcjonowania państwa wie więcej, niż ktokolwiek mógłby nam powiedzieć.

 

Spotkanie poprowadził redaktor naczelny „Życia Grójca” – Szymon Wójcik. Swoją obecnością zaszczycili również: Burmistrz Grójca – Dariusz Gwiazda oraz Wiceburmistrz Grójca – Jarosław Rupiewicz.

- Jestem prostym chłopakiem z małego miasta Przasnysz, wyznaje Mariusz Zielke. Urodził się w 1971 roku. Jest absolwentem Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW.W latach 1999-2009 był dziennikarzem „Pulsu Biznesu”. Za teksty o giełdowych spiskach dostał w 2005 roku nagrodę Grand Press. W 2009 roku założył Niezależną Gazetę Internetową (www.ngi24.pl), która została nominowana do nagrody Grand Press jako pierwsze medium internetowe w historii tej nagrody. Autor kilkunastu powieści. Prywatnie – żonaty, ma dwójkę dzieci. Formalnie od 10 lat bez pracy, z wilczym biletem w mediach.

- Niestety, w Polsce nie ma wolnych mediów – twierdzi dziennikarz – a przecież to ważny składnik demokracji. Dlatego próbował tworzyć medium obiektywne, wspomniane NGI. Już w pierwszych dniach jego działania zadzwonił do niego mężczyzna ze Szczecina – jak powiada – z propozycją korupcyjną. Prowadząc gazetę, takich ofert miał wiele, m.in. od funduszy emerytalnych, które proponowały, że założą mu konto w Szwajcarii, pod warunkiem by nie poruszał spraw dla nich niewygodnych. Podobną propozycję dostał od byłego attaché ambasady, który poinformował, że pieniądze nie grają roli. Zrobić to chciał jeden z największych banków na świecie, aby ochronić swojego menedżera, opisywanego w tekście przez naszego gościa.

– Byłem przez wiele lat dziennikarzem, który starał się naprawić ten kraj – wyznaje. Moim zdaniem kraj funkcjonuje fatalnie – powiada dalej. Usprawnienia wymaga wymiar sprawiedliwości, procedury administracyjne, przestrzegania prawa, służba zdrowia i system edukacji. Zielke popełnił na ten temat kilka tysięcy artykułów. Uważa również, że głośno powinno rozmawiać się o przyszłości funkcjonowania państwa, o prawie, a nie o LGBT czy adopcji.

Mariusz Zielke pisze książki. Druk kilku z nich został zablokowany. Jego klientem 3 lata temu, zlecającym mu napisanie książki, był najbardziej zakonspirowany agent w historii Polski, działający wciąż aktywnie, mający trzy tożsamości, znane tylko prowadzącemu go oficerowi ze służb ochrony. Książka nie mogła się ukazać.

- W moich publikacjach staram się nie personalizować zarzutów, skupiam się na opisywaniu mechanizmów przestępczych, które powinny być zwalczane – twierdzi Zielke. O tych mechanizmach napisał w książce „Wyrok”. Pokazał jak działalność Komisji Nadzoru Finansowego utrwala działanie struktur mafijnych na rynku kapitałowym. KNF to struktura fasadowa, wykorzystująca dziennikarzy i służby do swoich celów – powiada. - W „Wyroku” podaję mechanizm działania, który miał doprowadzić, by człowiek stał się członkiem mafii, przestępcą, a w efekcie trafić do więzienia – mówi dziennikarz. To była gra o setki milionów złotych. Ów mężczyzna przeszkadzał w interesach.

Podobne mechanizmy zadziałały w przypadku m.in. znanej afery Amber Gold czy GetBack. Ta ostatnia jest największą aferą finansową w historii, bowiem straty sięgają 3 miliardów złotych. Giełda w tym momencie – jak zauważa pisarz – służy do wyprowadzania pieniędzy, zamiast do lokowania kapitału. Młodzi ludzie, mający po dwadzieścia kilka lat, zarządzający tak dużą firmą, lokowane pieniądze zaczęli traktować jak swoje i tworzyć mafię giełdową. Stąd takie konsekwencje.

Na pytanie uczestnika spotkania czy nie boi się podejmować takich tematów, Zielke odpowiada, że jest ostrożny, aczkolwiek jak przyznaje, był zastraszany i szantażowany. Stara się kierować w życiu słowami, które wyartykułował mu jeden biznesman: „Nie wolno w przypadkach konfliktu z osobami niebezpiecznymi pokazać swojej słabości, bo nastąpi eskalacja roszczeń, żądań, nacisku, niebezpieczeństwa…”.

Nie mogło zabraknąć pytania czy Kulczyk żyje. Zdaniem Zielke nie. Przekonały go łzy byłego ministra Dąbrowskiego, który popłakał się po śmierci Kulczyka na antenie telewizji. Dość przypomnieć, że na historii szantażu Kulczyka oparta jest książka rozmówcy „Człowiek, który musiał umrzeć”. Kulczyk był zastraszany kompromitującymi materiałami, mającymi poświadczać jego skłonności seksualne. Zdaniem Zielke powód szantażu był nieprawdziwy, ale doskonale wpisywał się w poszukiwanie skandalu przez opinię publiczną.

Autor nie omieszkał wspomnieć, że 17 lipca br. ukaże się jego kolejna książka „Bejbi. Historia dziewczyny klasy premium” – o kulisach sekskorupcji w wielkim biznesie. Napisałem ją z opowieści dziewczyny, która pracowała dla najbogatszych Polaków – powiada Zielke – była luksusową kurtyzaną w środowiskach biznesowych, uczestniczyła w wielu operacjach m.in.: w wyprowadzaniu pieniędzy z funduszy emerytalnych, czy przy negocjacjach unijnych. Jej usługi wykorzystywano do tego, aby zmiękczyć decydentów, którzy sądzili o dużych pieniądzach – dodaje pisarz. Mając nadzieję (wraz z autorem), że książka nie zostanie zablokowana do wydania, z zaciekawieniem i niecierpliwością na nią czekamy!

Spotkanie z Mariuszem Zielke było jednym z najbardziej zajmujących. Tradycyjnie tuż po nim, można było zakupić książki autora i otrzymać imienną dedykację.

Katarzyna Gaczyńska

zielke z birmistrzem i goscmi

zielke goście podczas spotkania