Książe Komedii Kryminalnej. Spotkanie autorskie z Alkiem Rogozińskim w Bibliotece Publicznej w Grójcu

alek rogozinski maleGościem czwartkowego popołudnia 27 września Miejsko-Gminnej Biblioteki Publicznej w Grójcu był Alek Rogoziński, z zawodu pisarz, z zamiłowania kryminalista…tj. twórca kryminałów – tak mówi o sobie. Autor m.in. słynnej serii książek z cyklu Róża Krull na tropie. Spotkanie z tym niezwykle pogodnym i charyzmatycznym autorem z niebywałym poczuciem humoru, odbyło się z okazji premiery jego najnowszej książki Zbrodnia w wielkim mieście (wydawnictwo FILIA, Poznań 2018).

Spotkanie poprowadziła Dyrektor Kinga Majewska, która zapowiadając autora użyła określenia Książe Komedii Kryminalnej. Sformułowanie to, jak się okazało, ma współautora w samej osobie pisarza. Jak relacjonuje Rogoziński: „dostałem przesyłkę z książką Katarzyny Bondy, która ma swoją pieczątkę z napisem: Katarzyna Królowa Bonda i pomyślałem sobie wtedy: kurczę jak ona jest królową, to fajnie byłoby być księciem”. Wygłosił to zdanie – jak twierdzi – gdzieś na tyle  głośno, że poszło w świat, pojawiając się w jakiejś recenzji. Potem dowiedział się, że niektóre osoby określenie to oburza i irytuje. „A ja mam w sobie takiego małego chłopaka – powiada dalej autor – jak ktoś się na coś wkurza, to ja w głowie mam: a to wkurzę go jeszcze bardziej”. I tym sposobem zaczął sam tego miana używać, uznając je za żart, ale przede wszystkim za interesujący element promocji, który daje pewną rozpoznawalność.

 

Wśród poruszanych w trakcie rozmowy tematów znalazły się miedzy innymi: dalsze losy Róży Krull, kariera dziennikarska, współpraca autora z Magdaleną Witkiewicz, kryminał napisany w podstawówce, grupa literacka Team Pocisk, pantofelek na okładkach książek.

 „W gwiazdach pracuję od 20.lat” – wyznaje Alek Rogoziński. Z zawodu jest dziennikarzem. Karierę w mediach rozpoczął w 1995 roku, w kultowej już dzisiaj Rozgłośni Harcerskiej, potem pracował w warszawskim Radiu Kolor, następnie w Radiu Plus, porzucił je po tym jak zaczęło się komercjalizować. „Nie chciałem być w połączeniu zegarynki z pogodynką – twierdzi – i w tym momencie dostałem propozycje pracy w magazynie Party” (odpowiednika amerykańskiego magazynu „People”), którego dziennikarzem jest od 2007 roku. To na łamach tego czasopisma zadebiutował pisarsko. Historia tejże sytuacji jest na tyle interesująca, że Kinga Majewska poprosiła autora o jej przywołanie. Otóż Alek chodził po korytarzu redakcji chwaląc się, że pisze książkę, której tak naprawdę nie pisał. W momencie ustalania programów letnich magazynu, padła propozycja by drukować w odcinkach powieść, ale wiadomo, że pisarze mają terminy ustalone rok do przodu i trudno byłoby znaleźć niezwłocznie autora. Wówczas wicenaczelna Alka na zebraniu redaktorów powiedziała, jak relacjonuje sam autor: „no przecież Alek chodzi po korytarzach i mówi, że pisze książkę to my mu wydrukujmy”. Przyszła do niego i rzekła: „no załatwiłam Ci, będziemy drukować Twoją książkę!”. „Uświadomiłem sobie wtedy – powiada Rogoziński – że ja nawet zdania nie mam. Wróciłem do domu usiadłem przed komputerem i zastanowiłem się co mam zrobić. Czy napisać pierwsze zdanie książki czy wypowiedzenie”. Ponieważ nie miał planu awaryjnego, zaczął pisać książkę. Mając ją już w ręku, rzekł w myślach: „Ok! Całe życie chciałem to zrobić to było moje ogromne marzenie żeby napisać książkę – napisałem!”. „Ukochany z piekła rodem”, bo o niej mowa, ukazała się w 2015 roku w wydawnictwie Melanż. Potem przyszła kolej na drugą i kolejne: „Do trzech razy śmierć” (2017r.), „Jak cię zabić, kochanie?” (2016r., najlepiej sprzedająca się książka pisarza), „Kto zabił Kopciuszka?”(2018r.), „Lustereczko, powiedz przecie”(2017r.), „Morderstwo na Korfu” (2018r.), „Zbrodnia w wielkim mieście”.  Pisanie jest dla niego sytuacją magiczną – jak przyznaje – w którą wchodzi jak w jakąś bajkę, pozostaje w niej przez jakieś 3-4 miesiące, następnie wychodzi, zapomina, aby wymyślić kolejną bajkę.

Alek Rogoziński jest również współautorem dwóch książek: „Pudełko z marzeniami” (2017r.)   „Biuro M” (2018r.)  Napisał je na wespół z Magdaleną Witkiewicz, z którą – jak wyznaje – pracuje się jak z żywiołem nieujarzmionym. Uporządkowanie pierwszej książki było nie lada wyzwaniem redakcyjnym. W efekcie okazała się najzabawniejszą świąteczną komedią romantyczną i uzyskała miano bestsellera. Rogoziński wzmiankował, że mają z Witkiewicz pomysł na kolejną koincydencyjną powieść, co więcej – pojawiły się pierwsze rozmowy dotyczące ekranizacji wspólnego dzieła.

Nie zabrakło pytania ze strony prowadzącej o pierwsze próby pisarskie gościa. Rogoziński zdradził, że będąc jeszcze w podstawówce popełnił kryminał rodzinny, dzieło znajduje się obecnie na pawlaczu, zamordował w nim tych wszystkich, którzy karmili go owsianką. Utwór ten trafił w ręce jego babci, która przeczytawszy skomentowała jednym zdaniem: „Oj dziecko, nic dobrego z Ciebie nie wyrośnie”. Autor twierdzi, że ta negatywna strona jego osobowości znajduje ujście właśnie w pisaniu komedii kryminalnych. Przyznaje, że nie znosi poważnej literatury kryminalnej. Wychowany został na książkach A. Christie i J. Chmielewskiej, w których warstwa humorystyczna odgrywa niebagatelną rolę. Jego idolką jest również M.C. Beaton – 82 letnia angielska pisarka, która mając 45 lat rzuciła pracę w korporacji i oddała się pasji pisania książek, napisała ich ponad 250, jest wciąż aktywna, odbywa rocznie ponad 200 spotkań. Książki tych głownie pisarek ukształtowały poczucie humoru naszego gościa, który sam o tym donosi. Niewątpliwie, humor w książkach Rogozińskiego to prawdziwa gratka.

W następnej kolejności, Alek Rogoziński zapytany przez Kingę Majewską o pisarskie plany, powiedział „Tak sobie nałożyłem na przyszły rok, że chyba w ogóle nie odejdę od komputera. W sumie będę pisał książki dla trzech wydawnictw”: Helionu, Edipresse oraz Skarpy Warszawskiej. Właściciel ostatniego wymienionego wydawnictwa wpadł na pomysł utworzenia grupy literackiej o nazwie Team Pocisk, zapraszając do niej  sześcioro autorów, z czego każdy z nich zajmuję się trochę innym gatunkiem literatury kryminalnej. W planowanej publikacji znajdzie się kryminał obyczajowy, korporacyjny, medyczny, prawny, retro oraz komedia kryminalna. Nasz gość postrzega udział w tym projekcie za interesującą przygodę, powiada „lubię nowe wyzwania i nowe przygody, które warto przeżywać aby chociaż dowiedzieć się czy człowiekowi to odpowiada czy też nie; w końcu lepiej jest grzeszyć, niż żałować, że się nie grzeszyło”.

W wypowiedzi Alka nie mogło też zabraknąć dygresji dotyczących Remigiusza Mroza, którego autor ceni i szanuje czy też informacji na temat pantofelka, który może być postrzegany za swoistego rodzaju fetysz. Autor przyznaje, że teoretycznie jakiś wpływ na wybór okładki ma, ale jest on mocno ograniczony. „To znaczy, że mogę powiedzieć, że coś mi się podoba bardziej lub mniej” – twierdzi autor, dodając po chwili z uśmiechem: „O tego czerwonego pantofelka to przyznam, że kiedyś zamorduję swojego wydawcę”.

Po półtoragodzinnej rozmowie w kameralnym i sympatycznym gronie, nadszedł czas na spersonalizowane dedykacje i zdjęcia. W tej części spotkania autor również wnosił uśmiech i zarażał nim innych. Na zakończenie pisarz obiecał, że wróci do nas na wiosnę, promując kolejną książkę, jesteśmy przekonani, że będzie trzymała w napięciu do ostatniej strony, jak i wszystkie dotychczasowe. Tymczasem zapraszamy do lektury „Zbrodni w wielkim mieście”. Czy kiedykolwiek mieliście ochotę zabić swojego szefa?;)

Katarzyna Gaczyńska

alek rogozinski rozmawia z dyrektor biblioteki

alek rogozinski trio