grabowskad

Lista książek najbardziej rozchwytywanych

       
roz akad roz alcatraz roz call roz emeryt
       
roz gustaw roz mala roz maly roz zula

Tadeusz Hutkowski godło „Inspiracja prasowa” – wyróżnienie w Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim „O Laur Jabłoni 2018” organizowanym przez Bibliotekę Publiczną w Grójcu

Kontrast

po wejściu ze słonecznej ulicy wszystko jest czarne

i diabeł z opóźnieniem okazuje się portierem

po przesunięciu zasłony

w przebieralni zostaje „pewność”

„nie”- odsłania się i wychodzi przed nią

 

 

lamperia z której wiecznie odpadają plany remontu

wygląda na porzuconą

ale każdy ma tu siostrę

i wszystkie mówią białym głosem

 

prześcieradła wielokrotnie owijanej śmierci

wypłowiałe piżamy przesilone powłoki

w tym miejscu człowiek czuje się jak papier

 

wśród strachu i bladych jarzeniówek

na łóżkach leżą kartki

słuchają jak białe głosy gniewają się za plamy

jak chcą tylko żył na wierzchu

i żeby nie szeleścić w czasie obchodu

 

kiedy zarządzają wietrzenie

najchudsze kartki unosi przeciąg

i biała szarość na chwilę wypływa przez okno

jeśli noc będzie oddychać

jutro

rodzina przyniesie czerwony kompot

 

Matka Grzegorza zmieniła kolor

 

                                                    dedykowane Barbarze Sadowskiej

 

                               Basia miała głęboko osadzone oczy

                               i kiedy płakała, łzy nie spływały jej po policzkach.

                                Zostawały pod powiekami.

                               Miała bardzo niebieskie oczy

                               i te łzy robiły się też niebieskie       (Hanna Krall)

 

 

ludzie pytają jakim trzeba być człowiekiem

żeby przeciąć skrzydła żywego motyla i nie poczuć bólu

jak można potopić kocięta

wtedy pytali za co spałowano wiosnę na Jezuickiej

aż do krwawych soków

 

a przecież mogło być maturalnie-zielono

jak w normalnej rodzinie

ze studiami i kolegami w plecaku

z uśmiechem dziewczyny w wierszach

 

tak miały mijać dni matce

a stała się patronką łamanych w komisariacie

kości i obrażeń wewnętrznych

gdy maj wziął ją pod rękę

w kondukcie dłuższym niż łzy Warszawy

 

w czasie fałszywych straganów i prawdziwych Judaszy

handlowali jej synem na bazarze upodleń

doprowadzili do najgłębszego

w którym człowiek dusi samego siebie brakiem słów

gdzie wiara przeraźliwie chudnie

a świat zapada się wraz z policzkami

gdzie oczy uciekają na dno oczodołów

 

gdzie ból staje się niebieski

 

Nisko latający sprzeciw

zaczęli dusić od dołu

uciszą kolejny stary dom

zasłonią twarz styropianem

wykończą plastikową podbitką

 

a na poddaszu

krzyk o słońce i powietrze

w otwartych młodych dziobach

najgłębszy jest strach

 

nad głowami budowlańców

para czarno-białej zwinności

przecinała zło do fajrantu

 

świtem wiotkie i blade

uwiły gniazdo w mojej źrenicy

 

Wytłumacz Niebieski Gepetto

 mówią że jestem wariatem a ja tylko dziwię się światem

postawię krzesło przy stole przeczytam jego niedolę

położę ręce niezdarne dwa życia drewniane marne

 

ludzie zrobili ze mnie drewnianego człowieka

rośnie mi kłamstwo na nosie

z roku na rok przybywa gwoździ w kolanach

 

gdy siadam na stołku jak Pinokio

myślę o rzymskich żołnierzach

którzy kiedyś próbowali połączyć człowieka z drewnem

 

ja stwardniałem – Jezus pozostał sobą do dziś

wrażliwy i czuły na krzywdę ludzką

 

tak kończy się ta bajka

 

Zaszczuty wiersz
pan co dzień przenosi ją do niebieskiej krainy

wielbi pana żeby zdążyć zmartwychwstać

przed szkołą synka

 

mąż kobiety z parteru stara się

spełniać wymogi niebieskiej karty

regularnie sprawdza wytrzymałość jej oczodołów

 

choć trzęsą mu się dłonie

domowy koroner psychicznego trupa wybranki

każdego ranka rozcina nerwy krzykiem

wieczorem próbuje przyciągnąć do siebie

żądając spojrzenia z małżeńskiego portretu

 

miłości swojego życia

wpierdoliłby nóż

żeby drżała przy nim tamtym uczuciem