Wyróżnienie w Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim „O Laur Jabłoni 2018” organizowanym przez Bibliotekę Publiczną w Grójcu

Adam Bolesław Wierzbicki  godło „Poranny krzyk”

Ogonek po nobilitacje

                                 Z cyklu: Kolejki polskie

Kolejka do przejścia granicznego gdzieś na wschodniej
rubieży uczy się cwaniactwa, zaradności i kombinowania.
Szybko przelicza dolary na hrywny, hrywny na złote, złote
na euro, euro na dolary. Wtapia się w sznurki mrówek i

wielbłądów. Uszczęśliwia zblatowanych celników i wopków
paszportową wkładką (każdego można kupić i tylko wszystko
zależy od ceny). Myśli nad udoskonaleniem schowków, skrytek
i metod przemytu, bo zdaje sobie sprawę, że tylko w ten sposób

może zarobić swój wymarzony pierwszy milion w życiu, który
w przyszłości zapewni córkom majętny posag  synom zaś da
ułatwiające karierę życiową

nazwisko.

                                                                              14 X 2017

 

Ogonek po miłość

                           Z cyklu: Kolejki polskie

 

Kolejka do biura matrymonialnego wybiera
z albumu serie najatrakcyjniejszych zdjęć
( Niekiedy, a nawet zazwyczaj tych sprzed lat,
gdy było się jeszcze pięknym i młodym oraz nie

miało się zbędnych kilogramów i łysiny czołowej.)
Wypełnia ankietę. Odpowiada na szereg pytań.
Pisze o swoich wadach ( te zazwyczaj ukrywa)
i zaletach, które najczęściej uwypukla. Co oczekuje

od swojego ewentualnego partnera / partnerki*
i czeka co przyniesie los. Jednak to już historia..
Czas przeszły dokonany używając słownika
studentów filologii polskiej. Dziś internetowe

serwisy randkowe zajęły jej miejsce. Jednak
czasami zdarzyć się może, że po drugiej stronie
światłowodu zamiast dwudziestosześcioletniej
Joanny  w klawiaturę komputera namiętnie uderza
sześćdziesięciodwuletni Zenon.

  • - niepotrzebne skreślić.

                                                          14 III 2017

 

Ogonek po jutro

                         Z cykli: Kolejki polskie

Kolejka do skupu surowców  wtórnych przelicza
kilogramy makulatury i różnorakich metali na
złotówki, złotówki na piwo, tanie wino i podły

tytoń. Ewentualnie co zostanie będzie
na jedzenie. Z tym jest najmniejszy problem
gdyż, by zapchać żołądek wystarczy sięgnąć

do śmietnika (trzeba tylko wiedzieć gdzie
szukać i jeszcze mieć apetyt). Rozpoznaje
metale po wyglądzie, kolorze,masie czy

dźwięku jaki wydają po uderzeniu. To czego
żyjący w dobrobycie ich sąsiedzi nie chcą
przywieźć samochodami pcha na wózkach

o powyginanych felgach. Toczy swój los ku
dniu następnemu.

                                                    16 VIII 2016

 

 

Ogonek po spełnienie.

                                 Z cyklu: Kolejki polskie

Kolejka do banku po kredyt rozmyśla o egzotycznych
podróżach, z których setki zdjęć zamieści na portalach
społecznościowych. Czym przyprawi o zawrót głowy
kolegów, znajomych oraz bliższą i dalszą rodzinę.

Luksusowym samochodzie, który sprawi, że sąsiedzi
zza płotu zaczną rozglądać się za lepiej płatna pracą
i czym prędzej podnosić kwalifikacje zawodowe.

Dużym domu pod lasem z wszystkimi bajerami z górnej
półki, z którego powieje gigantyczną pustką, gdy za kilka
lat dorosłe dzieci zachłysną się urokami wielkich miast.

A tam gdzieś po drugiej stronie Wielkiej Kałuży, ktoś
bawi się cenami ropy ( złoto już dawno wyszło z mody).
Spekuluje cenami walut. Obniża gospodarczą koniunkturę.

By stojący w kolejce po luksusy za spełnienie swych
snobistycznych zachcianek musieli zapłacić kiedyś

słony rachunek.

                                                                       25 VIII 2016

Ogonek po weryfikacje

                                     Z cyklu: Kolejki polskie

Kolejka do kancelarii parafialnej w sprawie zapowiedzi
przedślubnych snuje plany w liczbie mnogiej. O ślubie
niczym z disnejowskich bajek i weselu, które goście będą
wspominać do końca swoich dni. Prezentach tylko takich,

które przyprawią wszystkich o zawrót głowy. Ważna jest też
praca, ale tylko ta spełniająca aspiracje, dająca satysfakcję
i godziwe wynagrodzenie. Dwustumetrowym domu pod
lasem z dwoma garażami i koncie w banku, na którym

nigdy nie będzie złotówki debetu. Udanej dwójce dzieci
(najlepiej parce, którym zapewni się godziwe wejście
w dorosłe życie. Corocznych wojażach do egzotycznych
krajów, z których przywozić się będzie październikową

opaleniznę. I tylko szkoda, że plany te kończą się zazwyczaj
w liczbie pojedynczej na dwóch pokojach wynajmowanych
od dwudziestu lat w czynszowej kamienicy. On w jednym
ogląda mecz siatkówki kobiet, ona w drugim powtórkę

M jak miłość ( dzieci zazwyczaj biegają samopas). Młodość
ma zawsze marzenia, które zaczyna weryfikować życie.
Począwszy od pierwszego dnia, który następuje  po nocy

 poślubnej.

                                                                                16 VII 2016