Monika Kuszyńska w Bibliotece Publicznej w Grójcu - 08.03.2016

kuszynska monika przyjmuje upominek od dyrektor bibliotekiBywają takie dni, że mamy wszyscy dość. Mówimy, ze ciągle mamy rzucane kłody pod nogi. Nie mamy siły, aby podnieść się, otrząsnąć i ułożyć sobie życie na nowo. Stoimy na zakręcie życia, rozkładamy ręce z bezradności. Za każdym razem kiedy człowiek coś straci, stanie się coś złego – traci nadzieję, sens, wiarę – ale może właśnie to ma sens, po coś jest, coś znaczy, coś pokazuje i daje. Daje „Drugie Życie”.

W Dzień Kobiet, Biblioteka w Grójcu gościła niesamowitą gwiazdę polskiej sceny muzycznej – Monikę Kuszyńską. Wokalistka w wyniku wypadku samochodowego została sparaliżowana. Rozpoczęła drugie życie.

Była niedziela 28 maja 2006 roku. Ostatni dzień mojego życia. Tamtego życia.

„Od samego początku z całych sił pragnęłam wierzyć, że to, co mnie spotkało, wydarzyło się po coś. Bo przecież nie mógł być jedynie głupi przypadek (…) Wszystko, przez co przeszłam, musiało dokądś prowadzić (…) Zanim to wszystko pojęłam, przebyłam długą drogę. Ale dziś mogę bez wahania powiedzieć: nie boję się żyć.(…) Mam przecież swoje drugie życie.”

Pani Monika przyjechała opowiedzieć nam swoja historię. Jak było kiedyś, jak w najtrudniejszych chwilach jej życia i jak jest teraz. Nasz gość jest nie tylko piosenkarką i autorką książki, ale także inspiracją, siłą i ostoją dla ludzi, którzy doświadczyli tego samego co ona.

 

Mam śpiewać! Muszę śpiewać! Przede mną coraz wyraźniej rysowała się świetlana przyszłość.

Monika Kuszyńska wspomniała o swojej pierwszej wizycie w Grójcu, kiedy występowała w dziecięcym zespole Uśmiech Pana Karola na stadionie. Wtedy stadion wydawał się jej ogromny, scena również. A ona wyobrażała sobie, że jest artystką. Kolejnym zespołem na scenie były Czerwone Gitary. Ktoś z zespołu powiedział, że ma potencjał. Tak, to był jej pierwszy mały sukces. Po nim była przekonana w stu procentach, ze warto śpiewać. Musi śpiewać!

Monika przywołała ze swoich wspomnieć czasy dzieciństwa. Czasy spędzone na trzepaku, mieszkała w bloku z wielkiej płyty, czy też pierwszej Barbie kupionej w Pewexie. Zwraca uwagę, że ten rozdział książki odniósł bardzo dobre przyjęcie wśród ludzi jej pokolenia.

Śpiew towarzyszył jej od najmłodszych lat. Jak sama mówi, darła się w niebogłosy, gdy słuchała taśm np. Bajmu. A głos Beaty Kozidrak, każdy wie jak brzmi. Sąsiadom z pewnością zagłuszała spokój. Jednak starsza pani z mieszkania obok po latach jej powiedziała, że były to najwspanialsze koncerty, jakie słuchała.

Monika Kuszyńska podczas rozmowy z Dyrektor Kingą Majewską mówi szczerze, że wiary nie straciła nigdy, ale zdarzały się czarne myśli. Kłóciła się z Bogiem. Jednak w pewnym momencie dojrzała. Musiała. Pomogły jej w tym dobre Anioły, które ją otaczają. Powrót do życia był trudny. Zastanawiała się gdzie jest teraz jej dom. Niepełnosprawni musza radzić sobie z wieloma przeszkodami. Blok bez windy, za wąskie drzwi, niedostępna łazienka, w kuchni blaty za wysokie. Potrzebowała przez dłuższy czas pomocy przy codziennych czynnościach jak ubieranie czy tez mycie. Potem powoli była uczona jak być samodzielną. Następnie wypracowała sobie swoje metody. Kiedyś od wstania do wyjścia potrzebowała godzinę na wyszykowanie się. Dziś zajmuje jej to trzy godziny.

 

Kiedy nie masz nic i nagle dostaniesz coś małego, wydaje Ci się to wielkim darem od losu

Jej drugie życie jest szczęśliwe. Wyszła za mąż za ukochanego mężczyznę. Wróciła do śpiewania. Pisze genialne teksty. Wydała debiutancką płytę. Teraz pracuje nad drugą. Jak sama mówi, praca nad pierwsza płytą zajęła jej bardzo mało czasu. Po prostu teksty same się tworzyły. Taka była potrzeba chwili wyrażona emocjami. Płyta jest bardzo nostalgiczna, liryczna. Teraz pracuje nad drugą. Przyznała publiczności na spotkaniu, że teksty jej się teraz pisze o wiele gorzej. Ta płyta ma być optymistyczna. Jednak to, że jest teraz szczęśliwa, nie ułatwia jej zadania. Nie chce oprzeć się o banał. A o to bardzo łatwo.

 

Jeśli i ja mogłabym być inspiracją choćby dla jednej osoby, będzie to moje zwycięstwo.

Podczas całej rozmowy ewidentnie zauważamy jak dojrzałą osobą jest nasz gość. Patrzy na życie z innej perspektywy i cieszy się chwilą. Delektuje się życiem. Czerpie pozytywną energię z publiczności. Inspiruje.

Wokalistka spędziła w Grójcu ponad trzy godziny. Na spotkanie przyszło bardzo dużo czytelników, jak również fanów. Kolejka po autografy wydawało się, że ciągnie się w nieskończoność. Czas oczekiwania był długi, ponieważ z każdym oczekującym Monika Kuszyńska zamieniała kilka zdań.

Kolejne spotkanie z wokalistką w Grójcu już wkrótce. Na zakończenie pierwszej części Święta Kwitnących Jabłoni odbędzie się jej koncert na Placu Wolności 22 maja 2016 roku.

 

Monika Kuszyńska jest wokalistką i autorką tekstów. Jej kariera na dobre rozpoczęła się w 2001 roku, kiedy dołączyła do Varius Manx. Dobra passa została przerwana w 2006 roku, gdy w wyniku wypadku samochodowego artystka złamała kręgosłup . Po tym wydarzeniu zniknęła z estrady na trzy lata. Wróciła w 2009 roku z singlem „Nowa rodzę się”. W 2012 roku wydała swoją pierwszą solową płytę „Ocalona”. W 2015 roku wydała książkę „Drugie Życie” Od 2011 roku jest mężatką. Ślub z Jakubem Raczyńskim odbył się w gronie najbliższych, bez medialnego rozgłosu. Para poznała się w 2001 roku, kiedy Monika dołączyła do zespołu Varius Manx. Kuba grał w nim na saksofonie. Parą zostali dopiero rok po wypadku Moniki. Dzielą nie tylko życie prywatne, ale i zawodowe, ponieważ mąż gra w zespole towarzyszącym artystce.

kuszynska monika zapowiedz dyrektor biblioteki

kuszynska dyrektor biblioteki wrecza upominek

kuszynska monika z upominkiem od biblioteki

kuszynska monika podpisuje ksiazki czytelnikom

kuszynska monika podpisuje ksiazki czytelnikom1