Spotkanie z Marcinem Mellerem 15 maja 2015 roku w Bibliotece Publicznej w Grójcu

meller2
„Wszyscy jedziemy do Gruzji”. Chyba nie spodziewał się takiej deklaracji na zakończenie spotkania nasz gość. Ale od początku. Przybył punktualnie a nawet przed czasem, bo jak mówi punktualność to jego cecha. Już na początku rozmowy okazało się, że poczucie humoru to jego druga cecha a może nawet najważniejsza. Opowieści o Gruzji, krainie gościnnych ludzi, pełnej muzyki, tańca, wyśmienitej kuchni urzekły zgromadzonych. Dowiedzieliśmy się, który gruziński toast denerwuje żonę naszego gościa: „…Chciałem wypić za przyjaciół. Człowiek żyje przyjaciółmi. Jeśli mnie żona wyrzuci z domu, to mogę u każdego przyjaciela spędzić tydzień, i tak do końca życia. Żona pyta o wszystko, przyjaciel o nic, bo jest przyjacielem”*.

Poczucie humoru to też cecha Gruzinów:

„Siedzi dwóch Gruzinów, piją winko. Obok idzie kondukt pogrzebowy.

-Kto to?- pyta jeden Gruzin drugiego.

- Giwi. Całe życie pił, palił, za kobietami ganiał…

Wypili. Chwilę później znowu idzie kondukt.

- A to kto?

-Gogi. Nie pił, nie palił, jedna żona przez całe życie.

-Widzisz? Tylko dwanaście minut różnicy. Polej!”*

Opowieść o kuchni gruzińskiej, winach sprowokowała pytanie, gdzie w Polsce możemy spróbować tych specjałów oraz które wina gruzińskie są najlepsze.

Dodatkowo opowieści dokumentowane były zdjęciami autorstwa Marcina Mellera. Mogliśmy podziwiać wspaniałe krajobrazy, zabytki, ale też wspaniale zastawione stoły/ słynna gruzińska gościnność/. I jak tu nie jechać?

Na zakończenie ponad dwugodzinnego spotkania był jeszcze czas na indywidualne rozmowy, kupno książki i zdobycie autografu.

*Cytaty pochodzą z książki autorstwa Anny Dziewit-Meller i Marcina Mellera „Gaumardżos!. Opowieści z Gruzji”. Zapraszamy do lektury. Czyta się świetnie!

meller1

meller

meller4

meller4

meller5