41. Międzynarodowy Festiwal „Warszawska Jesień Poezji” w Grójcu

Na imprezę z udziałem poety – Zbigniewa Milewskiego oraz muzyka i kompozytora – Jacka Telusa zaprosiła 10 października 2012 roku Czytelnia Miejsko-Gminnej Biblioteki Publicznej. Współorganizatorami spotkania był Grójecki Ośrodek Kultury oraz Klub Miłośników Literatury i Sztuki.  Przybyli wszyscy ci, dla których słowa i piękno języka coś znaczą. Wśród gości byli grójeccy radni: pan Adam Siennicki, pani Jolita Miedziun, pani Barbara Pawlak, pan Jerzy Kasica. Gości przywitał dyrektor GOK – pan Grzegorz Rejer.

Wieczór rozpoczął pan Zbigniew Milewski – Sekretarz Generalny Związku Literatów Polskich i wiceprezes Oddziału Warszawskiego ZLP. Poeta urodzony w Sosnowcu, mieszka obecnie w Warszawie. Jest laureatem wielu głównych nagród w konkursach poetyckich. Uprawia także krytykę literacką. Ostatnio gościł w naszej Bibliotece pod koniec czerwca, jako juror Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego „O Laur Jabłoni”. Autor zbiorów poezji: „Jednego mniej”, „Zły Erotyk”, „Fajerwerki”, „Kiedy bogowie mają weekend”, „Złote i czerwone”.

            Podczas spotkania, które prowadził pan Kazimierz Kochański słuchaliśmy wierszy z najnowszego tomiku autora pt. Zagrabki. A co znaczy to słowo? Wyjaśnienie znajdziemy we wstępie autorstwa pani Anny Milewskiej, żony poety: Zagrabki – zgrabione z pola resztki zżętego zboża. Pozbierane pieczołowicie obrazy, fragmenty lustra egzystencji, splątane, zaplecione w historie, zwodniczo sielskie. Rzeczywiście, niektóre z wierszy mają w sobie jednocześnie i błogość i niepokój, jak ten odczytany przez autora:

 „Dzieci są bezwzględne i pragną zabawy”

 Winogrono w altance rzuca cień

na hałaśliwych biesiadników. Piją

wódkę ze szklanek. Jest zabawnie,

jeden między udami ma świeżą ranę

po wyrwanym esperalu. Nadużycie

rodzi teatr radości. Echo niesie chór

przyśpiewek aż do lasu za gajówkę

na jagodziska. Tam tania zagrycha

wśród gniazd żmij. Za nimi pochód

małych podglądaczy zza płotu.

Mleko kapie pod nosem. Umazani fioletem

Podczas wieczoru Zbigniew Milewski zaprezentował także dwujęzyczną (polsko-chińską) książkę poetycką „Złote i czerwone”. Autor trzy lata temu był w Chinach na zaproszenie China Writers Association.

Druga część wieczoru upłynęła pod znakiem poezji śpiewanej. Wiersze Wisławy Szymborskiej w wykonaniu Jacka Telusa brzmiały wyjątkowo oryginalnie. Były i rockowe kawałki i refleksyjne ballady. Zostały dobrane w taki sposób żeby twórczość poetki trafiła do zróżnicowanej wiekowo publiczności. Noblistka była osobą wyjątkowo skromną. Tę subtelność i skromność podkreślił w swojej muzyce wykonawca. Nie zabrakło wierszy „Nic dwa razy”, „Cebula”, czy „Upamiętnienie”.

„Cebula”

Co innego cebula.

Ona nie ma wnętrzności.

Jest sobą na wskroś cebula

do stopnia cebuliczności.

Cebulasta na zewnątrz,

cebulowa do rdzenia,

mogłaby wejrzeć w siebie

cebula bez przerażenia.

W nas obczyzna i dzikość

ledwie skórą przykryta,

inferno w nas interny,

anatomia gwałtowna,

a w cebuli cebula,

nie pokrętne jelita.

Ona wielekroć naga,

do głębi itympodobna.

Byt niesprzeczny cebula,

udany cebula twór.

W jednej po prostu druga,

w większej mniejsza zawarta,

a w następnej kolejna,

czyli trzecia i czwarta.

Dośrodkowa fuga.

Echo złożone w chór.

Cebula, to ja rozumiem:

najnadobniejszy brzuch świata.

Sam się aureolami

na własną chwałę oplata.

W nas – tłuszcze, nerwy, żyły,

śluzy i sekretności.

I jest nam odmówiony

 idiotyzm doskonałości.

Jacek Telus zagrał i zaśpiewał kompozycje nie tylko do wierszy Szymborskiej, ale również Mieczysławy Buczkówny czy Tadeusza Nowaka. Śpiewał do akompaniamentu Jarosława Strzały, którego można było zobaczyć przy klawiszach, skrzypcach i z akordeonem.

Biblioteka dziękuje paniom biorącym udział w projekcie „Wesołe jest życie seniora – z Biblioteką za liczne przybycie na spotkanie.