Rozstrzygnięto XXXII Ogólnopolski Konkurs Poetycki „O Laur Jabłoni”.

Tuż przed wakacjami w Miejsko-Gminnej Bibliotece Publicznej im. W. S. Laskowskiego w Grójcu rozstrzygnięto XXXII Ogólnopolski Konkurs Poetycki „O Laur Jabłoni”.

Dotychczas zamieściliśmy na naszej stronie wiersze laureatów I i II  nagrody oraz utwory które zdobyły nagrodę specjalną (tematyka grójecka).

Dziś publikujemy poezję Pana Marka Chorabika z Gdyni – laureata III nagrody w naszym konkursie.

Mokra sobota

 Dzisiejszy dzień najlepszy jest na niewychodzenie z łóżka.

Łóżko stoi przy drzwiach, którymi bez przerwy ktoś wchodzi i wychodzi.

Jestem jak zawiadowca tego tumultu. Dlatego biorę parasol i idę po deszcz.

Nałapię go w usta dla ciebie.

 Eden

 Dzisiejszy dzień najlepszy jest na zrywanie jabłek.

Jeszcze nie wiemy, że jesteśmy nadzy. Przeczuwamy tę niespodziankę i jeszcze nie umiemy się do niej odnieść. Nie umiemy wyobrazić sobie czegoś, czego jeszcze nie doznaliśmy.

Jabłka pachną intensywnie słonecznie. Przykładasz je do swoich piersi. A ja chwytam je ustami. Już możesz otworzyć oczy.

 Uśmiech

 Dzisiejszy dzień najlepszy jest na uśmiech losu.

Najbardziej potrzebujesz go w ponure, zgorzkniałe środy. To wtedy masz już dosyć i nie widzisz nadziei. Czarne, kosmate sukno zasłania ci oczy, zatyka usta. Na nic twoje nerwowe gesty dłoni. Bardziej przypominają konwulsje niż racjonalne ruchy pływaka. Chwytasz się za serce, mylisz słowa. Milkniesz z ogniem w oczach. Jak już dobrze płoną spada deszcz.

Uśmiechasz się słono.

  Okno

 Dzisiejszy dzień najlepszy jest na gapienie się w okno.

Okno otwarte jest szeroko i widać przez nie cały świat. Moje oczy nie są jednak tak mocne, by sięgać do gwiazd  i za odległy horyzont. Ale czyje są?

Patrzę więc w kwadrat okna, przez który przelatują ptaki. Niektóre krzyczą jak opętane. Inne czarują finezją lotu. Wolność zaczyna się chwilę potem.

 Węzeł

 Dzisiejszy dzień najlepszy jest na załatwienie spraw ważnych.

Ciągle odkładasz je na później, na lepszą okazję, na sprzyjający czas. Ważne sprawy nie cierpią zwłoki. Spójrz jak pęcznieją, puchną do monstrualnych rozmiarów. Szpetnieją. Nakładają kolejne maski. Z czasem gubisz się w ich mnogości. Ten gąszcz zarasta ci oczy. Plącze serce. Śnisz o królestwie Frygii.

 Marek Chorabik

pseudonim literacki – Time