Skarga niestraszny

Zbliża się do końca cykl konkursów o Piotrze Skardze organizowanych przez Czytelnię Miejsko-Gminnej Biblioteki Publicznej im. W. S. Laskowskiego w Grójcu. 12 czerwca przed siedzibą GOK-u zebrała się młodzież ze szkół  podstawowych i gimnazjalnych z terenu powiatu grójeckiego. Zaopatrzeni w napoje, aparaty fotograficzne, dyktafony i notesy, ruszyliśmy na spacer grójeckimi śladami kaznodziei. 

            Przez park miejski dotarliśmy na skrzyżowanie ulic Ks. Piotra Skargi i Poświętne, by objąć wzrokiem perspektywę dawnego Skargowa. Tam 2 lutego 1536 r. przyszedł na świat Patron Roku 2012. Widzieliśmy następnie kościół św. Mikołaja, w którym zapewne Piotra ochrzczono. We  wnętrzu świątyni, wystawionej na początku XVI w., jest  tablica pamiątkowa z roku 1855, przypominająca - pozostawiony przez jezuitę - legat miłosierdzia. Mowa o ustanowionej na początku XVII w. fundacji na rzecz dwudziestu ubogich w grójeckim szpitalu. Co za pasjonująca historia! Dużo musiało upłynąć wody w Molnicy, aby w miejscowym domu schronienia znalazło opiekę dwudziestu biedaków. Rzecz ziściła się dopiero w okresie międzywojnia, w  przytułku zbudowanym ok. 1880 r. To ten opustoszały budynek przy ul. Ks. Piotra Skargi, niemy świadek losu człowieka.

            Przytułek i były szpital powiatowy (wzniesiony w latach 1855-1857) wyrosły prosto ze Skargowskiego miłosierdzia.

 Ks. Piotr jest patronem Liceum Ogólnokształcącego (najstarszej szkoły średniej w powiecie grójeckim) i Publicznej Szkoły Podstawowej Nr 3 (popularnej „Trójki”). W programie wychowawczym obu szkół na  pierwszym miejscu stoi, wyryte na tablicach,  zdanie: Kto ojczyźnie swej służy, sam sobie służy (II Kazanie sejmowe).

Efektem spaceru będą albumy konkursowe. Nie zabraknie w nich pomnika Skargi. Skarga taki tam groźny, taki prorok. Ale bynajmniej nie wystraszyliśmy się go. Alicja, uczennica Publicznej Szkoły Podstawowej w Kruszewie, żałowała nawet, że spacer się już skończył.

– Chciałabyś jeszcze chodzić śladami Skargi? Naprawdę? – spytałem.

 - Pewnie – oświadczyła.

Szkoda, że autor Żywotów świętych w młodym wieku opuścił Grójec, że tak mało po nim pamiątek. Wędrowalibyśmy sobie do wieczora.

 

                                                                                               Remigiusz Matyjas